Młody Pelli Pellinore i Pani Jeziora Nimue wyruszają na poszukiwania Ujadającej Bestii. Choć tej przez pokolenia ubić niepodobna, to kolejni potomkowie rycerskiego rodu nie dają za wygraną, wszak celem są same poszukiwania. A że wykonując tak ważną misję, można dokonać i innych wzniosłych czynów, będzie to podróż dłuższa, niż może się z początku wydawać.
Frédéric Maupomé, znany także jako współtwórca serii komiksów „Supersi”, przenosi nas tym razem do przygodowo-rycerskiego świata wpisanego w bardzo pokrewne nam czasy. Przedstawiona na kartach komiksu historia jest lekka, humorystyczna, ale przy tym i zajmująca. Zabawnie nawiązuje do mitów arturiańskich, przenosząc je do znanych nam realiów. Czy rycerz mógłby nosić czapkę z daszkiem, okulary, a zamiast wierzchowca jeździć na starym skuterze nazywanym Geraldine – czemu nie!
Jeśli chodzi o szatę graficzną, to rysunki choć uproszczone, w zabawny sposób nawiązują do średniowiecznych klimatów i wyraziście ukazują emocje bohaterów. Kolejne plansze łączą się ze sobą na tyle spójnie i plastycznie, by nasza wyobraźnia mogła je ożywić i niejako „ujrzeć w ruchu”.
Pierwszy tom to dopiero początek, w którym nie zabraknie magicznego miecza, jednorożca i… frytek z bitą śmietaną. Obie, wydane dotąd części komiksu z serii „Misja” można znaleźć na półkach Biblioteki Dziecięco-Młodzieżowej. Polecam na poprawę humoru oraz dla fanów fantasy, jako dobrą odskocznię między czytaniem wszystkich tych pełnych heroizmu, walk i poświecenia powieści.
Tekst i zdjęcia: mkc









