Miasto marzenie na Antarktydzie, cudowny system punktacji i… straszliwe zbrodnie, które wstrząsają społecznością z nizin społecznych, a potem również szczęśliwcami z Podniebnego Miasta. Czwarty (ostatni) tom serii „Legenda” to wciąż dystopia, choć mocno zahaczająca o wątki thrillera i kryminału.
Tym razem autorka na narratorów wybrała znanych z poprzednich tomów braci – Daniela i Edena. Po wcześniejszych tomach można by się spodziewać zgranego duetu, troszczącą się o siebie rodzinkę. Jednak po tym jak Eden wszedł w okres nastoletniego buntu, bracia przestali się ze sobą dogadywać. Gdy mury niedomówień stają się już tak wysokie, że żadne z nich nie umie ich przekroczyć, pewien trzęsący Podziemiem mafijny szef mocno ingeruje w los braci Wingów. A do tego wszystkiego powraca June…
Po ukończeniu trzeciego tomu, myślałam, że jakakolwiek kontynuacja losów znanych z „Legendy” bohaterów będzie już naciągana i pozbawiona wcześniejszej werwy. Myliłam się. Choć na początku trzeba było „wczytać się” w tę historię, to po kilku rozdziałach nabrała ona rozmachu. Typowo dla Marie Lu – najlepsze zostawiła na koniec, więc w kulminacji mamy i bójki, i skakanie po ścianach, i wybuchy, a nawet próby niebezpiecznych negocjacji z mafijnym bossem. Przy tym powieść nie traci przyświecającego jej celu – ukazania, że jednostka ma wpływ oraz że władza zawsze powinna się liczyć ze społeczeństwem i jego najpilniejszymi potrzebami.
Podoba mi się wprowadzenie postaci Pressy, jako pewnego klucza do świata Podziemia i sprytnego zakotwiczenia w nim młodego Edena. Z kolei Hann staje się w tekście świetną przeciwwagą dla Daniela oraz odskocznią do naprawy braterskiej relacji. Ukazana w „Buntowniku” historia to bardzo dobrze przemyślana, spójna fabuła.
Tytuł ten znajdziecie w dziale science fiction, w Bibliotece Dziecięco-Młodzieżowej. „Legenda” Marie Lu to seria czterotomowa, która składa się z części: „Legenda”, Geniusz”, „Patriota” i „Buntownik”.
Tekst i zdjęcia: mkc





