Nieco pokrętna, nieco familijna, nieco niepokojąca komiksowa wersja dzieciństwa Ciri w Kaer Morhen. Na swój sposób niezwykle ciepła i pokrzepiająca, a przy tym wciąż zachowująca wiedźmiński klimat seria 27 epizodów wymyślona przez twórców kultowej w świecie gry komputerowej. Zobaczyć Geralta w roli troskliwego tatusia, to naprawdę rozczulające. Najbardziej doceniam to, że mimo ułagodzenia, postaci zachowały swój oryginalny charakter i pazur.
Scenariusze do komiksu napisali twórcy ze studia CD Projekt RED: Rafał Babraj, Nadia Gasik, Katarzyna Grzyb, Sebastian Kalemba, Katarzyna Kraińska, Łukasz Ludkowski, Tomasz Matera, Krzysztof Muciak, Jacek Rembiś, Alex Sutton, Bartosz Sztybor, Milena Zając oraz Marcin Zwierzchowski.
„Kurzyliszek” rozłożył mnie na łopatki, jako entuzjastka sprzątania przyjmuję tą „bestię” na stałe do mojego słownika. Epizod „Randka” to bardzo błyskotliwy pomysł na to, jak zaprezentować postawę nadopiekuńczego rodzica. A „Najpotężniejszy znak” wywołuje klasyczne, rozczulające, końcowe „Aaaach!”.
Ilustracje Giady Carboni to bardzo zmyślne przedstawienie wizualnej formy dla dzieci, przyjemnej przy tym i dla oczu dorosłych. Zachowują właściwy charakter, wyraźnie nawiązując do elementów świata przedstawionego z gier o Wiedźminie, a przy tym „kolorują” ponury i szorstki nastrój oryginału na żywe barwy dziecięcych wyobrażeń. Spokojnie mogę sobie wyobrazić zafascynowanych wiedźmińskim uniwersum tatusiów, którzy czytają ten komiks wspólnie ze swoimi małymi księżniczkami.
Jak o fanka książek i gier o Wiedźminie uważam pomysł za bardzo udany. Choć zbiór krótki, to świetnie się bawiłam przy jego czytaniu i oglądaniu. Zajrzyjcie do sekcji komiksów w BDM, tam kryje się jeszcze więcej ciekawych perełek – i tak humorystycznych, i takich heroicznie podniosłych lub pełnych akcji i zawirowań.
Tekst i zdjęcia: mkc








