Czy na pewno chcielibyście być bohaterami jednej z baśni? Mogłoby się okazać, że przeżywane historie wcale by się wam nie spodobały. Dwie siostry wraz z pogrążoną w smutku matką trafiają do domku w lesie, zmuszone opuścić włości z pięknymi ogrodami po tym, jak zaginął ich ojciec. Dziewczynki muszą się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości, jedna żyje przeszłością, marząc o cudownym powrocie taty, druga próbuje zachować optymizm, ukrywając się w odczytywanych w powieściach historiach. Las skrywa jednak wiele tajemnic, niektóre z nich wyjątkowo niebezpieczne…
Z początku trochę „Czerwony Kapturek”, a odrobinę „Piękna i Bestia, w rzeczywistości nowa, intrygująco napisana wersja baśni braci Grimm o podobnym tytule: „Białośnieżka i Różyczka”. Na stronach znaleźć można bardzo osobliwe pomysły, przykładowo bibliotekę, w której nie ma książek, za to są przedmioty i związane z nimi opowieści. Czytanie „Śnieżyczki i Róży” jest więc zaskakującą przygodą o poszukiwaniu utraconego i o siostrzanym wsparciu. Bohaterki, choć tak różne, potrafią wspólnie dodawać sobie odwagi i uzupełniać swoje niedomagania, wychodząc cało z różnych opresji.
Tekst jest podzielony na dziewiętnaście rozdziałów, przy których tytułach umieszczono piękny, roślinny motyw. Ilustracje są stonowane, pastelowe, oszczędne w szczegółach i kolorach. Gdy ukazują obie siostry, silnie odznacza się na nich czerwień, czerń, biel i błękit dla podkreślenia kontrastu między dziewczynkami. Na końcu autorka umieściła mały dodatek, kilka obrazków ze szkicownika Róży.
Choć na początku snuta opowieść przypomina bardziej opowiastkę dla dzieci, to rozwija się stopniowo w osnuty tajemnicą fantastyczny koncept, pod koniec akcja tak dynamicznie się rozkręca, że nie sposób oderwać się od tekstu, nim nie pozna się zakończenia. Książka szczególnie dla tych, którzy lubią odczytywać baśnie w nowej odsłonie. Polecam dla młodszych i starszych czytelników. W Bibliotece Dziecięco-Młodzieżowej książkę „Śnieżyczka i Róża” można znaleźć w dziale z literaturą fantastyczno-realistyczną.
Tekst i zdjęcia: mkc








