Często do przetrwania wystarczy, by być razem, dzielić się i wspierać, ale czasami okazuje się, że to zdecydowanie za mało. Bywa, że trzeba znaleźć w sobie odwagę i walczyć.
Czeka nas powrót do Hydropolis – miejsca, gdzie nic nie jest takie, jak się wydaje. Druga część bestsellerowej młodzieżowej serii o podwodnym świecie opowiada historię Emmy, niepokornej nastolatki z silnym poczuciem sprawiedliwości, którą niektórzy nazywają „Grzybem”. Mieszka ona w Czwartej Kolonii, w której panują nieco inne zasady, niż te, które znamy z pierwszego tomu. Cztery Śmierci, Polowania, Studnia – to zagrożenia lub wyzwania, które czekają tam na każde z dzieci. Nie jedyne. Co się stanie, kiedy zabraknie Starszych? Samosądy, bezradność, agresja, panika, do czego posuną się nastolatkowie, żeby przetrwać?
Treść książki jest trudniejsza, niż wątki z tomu pierwszego. Postapokaliptyczna wizja świata staje się jeszcze bardziej mroczna i przytłaczająca, zaczynając przypominać serię „Gone” albo „Sami”. Pozbawione więzi rodzinnych dzieci są skazane na tworzenie mniej i bardziej kruchych sojuszy oraz hierarchii, która nie zawsze sprawdza się w obliczu poważnych problemów. W wątkach pojawia się problem samoakceptacji, niesprawiedliwości, a nawet linczu.
A jednak „Hydropolis: Walcz” wciąga już od pierwszych stron i ciężko choć na chwilę oderwać się od lektury.
Zygmunt Miłoszewski sprawnie operuje słowem, nawet jeśli są to słowa trudne, pełne oskarżeń, wściekłości i bólu. Okładka w fioletach wygląda bardziej „drapieżnie” i nieco niepokojąco, co idealnie współgra z klimatem treści. Ilustracje są mocne w przekazie, dopracowane i w tym tomie Piotr Sokołowski nie zawiódł.
Po przeczytaniu drugiego tomu wydaje się, że historia została zakończona. Jednak seria jest promowana jako trylogia, a zapowiadany bez określenia konkretnej daty tytuł „Hydropolis. To jeszcze nie koniec” daje nadzieję na wciągającą kontynuację. Książka jest oznaczona 13+ i nie nadaje się dla młodszych czytelników, a odradzam i co bardziej wrażliwym. Historia ta uczy jednak, by nie poddawać się biernie okrucieństwu i walczyć o poznanie prawdy, nawet do granic własnych sił.
Tekst i zdjęcia: mkc








