Jak łatwo tworzymy wyobrażenia o innych – często zupełnie nietrafione?
Książka Sabine Bohlmann pt. „Jak wygląda opos”, z ilustracjami Emilii Dziubak, była pretekstem do rozmowy o różnorodności, otwartości i przyjaźni. To pełna humoru i ciepła opowieść o tym, co nieznane.
Pewnego dnia myszka otrzymuje list. Nadawcą jest opos, który zapowiada swoją wizytę! Tylko… jak właściwie wygląda opos? Każde ze zwierząt ma na ten temat własną teorię. Jeż wyobraża go sobie jako ogromnego stwora z nosem jak kartofel. Kaczka nie ma wątpliwości, że mieszka na dnie stawu i żywi się…. końską kupą. Z kolei bóbr jest przekonany, że oposy potrafią latać i to tyłem!
Wyobraźnia mieszkańców lasu nie zna granic, aż w końcu pojawia się ktoś obcy. Ktoś z długim ogonem, różowymi uszami i niezwykle sympatycznym pyszczkiem…
Spotkanie z bohaterami tej historii doprowadziło nas do jednego, prostego wniosku: bez względu na to, czy masz skrzydła, płetwy czy rogi – przyjaźń zaczyna się od jednego, małego kroku.































