Takiego fenomenu nie powinno się przegapić. „A niech to gęś kopnie” to opowieść pełna czarnego humoru i groteski, z tekstami godnymi dobrego stand-upera. Ubawi nie tylko młodego czytelnika, ale także jego rodziców. Bo gdy Gęś z depresją postanawia dać się pożreć i z braku pożerającego wybiera się z Lisem aż za rzekę, to zwiastuje nie tylko ciekawą, pełną zabawnych pomyłek wyprawę, ale i okazję do poszukiwania zagubionego sensu życia. Nie mówiąc o tym, że Marta Guśniowska doskonale operuje słowem, by wywołać wrażenie absurdu i nieustannie łapie swoich bohaterów za słówka.
To idealna książka na szkolne przedstawienie – wystarczy obsadzić role Gęsi, Koguta, Kur, Lisa, Wilka, Niedźwiedzia oraz Pana Wydry, zrobić kostiumy, kilka dekoracji oraz rekwizyty i gotowe! Dialogi są w tekście tak rozpisane, że z łatwością będzie można przerobić je na sceniczną komedię.
Grafika jest mocno uproszczona, nie ma tu zbyt wielu szczegółów, ale ma za to ma oryginalny klimat. Ilustracje są zabawne, a postaci nieco wychudzone lub wykrzywione, ale właśnie takie, jakimi mogłoby je narysować dziecko.
„A niech to gęś kopnie” to świetna książka z doskonałym przesłaniem. Polecam dużym i małym czytelnikom, na poprawę humoru i podreperowanie nadwątlonej nadziei. W Bibliotece Dziecięco-Młodzieżowej książki Marty Guśniowskiej znajdziecie w opowiadaniach.
Tekst i zdjęcia: mkc







