„Zamek króla Rybaka” to drugi tom serii komiksowej „Misja”. To czerpiąca z arturiańskich mitów, ale osadzona we współczesności opowieść o potomku rycerskiego rodu, który wybiera się na wyprawę, by kontynuować misję swoich przodków. Jednak czasy się zmieniają, więc zamiast wierzchowca Pelli ma stary skuter, a zamiast zbroi dżinsy, bluzę i kask z rodowym herbem. Do tego nie wszystko jest już takie jak kiedyś… Tak jak Pani Jeziora okazała się w poprzedniej części raczej „wariatką z bajora” (ale bardzo miłą i lubiącą croissanty), tak w zamku Króla Rybaka… cóż… nie ma Króla Rybaka. W końcu ciężko jest wypływać na połowy, gdy wokoło nie ma już wody, bo teren przy zamku przygotowywany jest pod nową autostradę.
Czasy się zmieniają, ale tradycja musi trwać!
Szata graficzna komiksu jest dość prosta, ale niepozbawiona humorystycznych detali i nawiązań do popularnych scen z kultowych filmów fantasy (np. do sceny na Wichrowym Czubie, gdzie ostrze Morgulu raniło Froda Bagginsa). Plansze są spójne i dobrze ilustrują historię, sprawiając, że czytelnik sprawnie „płynie” przez opowieść. Tekstu nie jest w komiksie zbyt wiele, co pozostawia, niestety, pewien niedosyt.
Drugi tom ma bardziej ekologiczne przesłanie i uchyla rąbka tajemnicy przeszłości naszego bohatera oraz jego niełatwej relacji z ojcem. Kilkukrotnie wywołał uśmiech na mojej twarzy. Polecam jako przyjemną i lekką rozrywkę. Tom I i II można wypożyczyć w Bibliotece Dziecięco-Młodzieżowej.
Tekst i zdjęcia: mkc








